Autorem eseju jest Adam Sztaba – kompozytor, producent muzyczny i dyrygent. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych artystów na polskiej scenie muzycznej. W Akademii Psychologii Przywództwa dzieli się swoim unikalnym spojrzeniem na przywództwo, dynamikę zespołu i proces twórczy.
Orkiestra wydaje się być dla wielu monolitem – zespołem ludzi jednakowo słyszących, myślących i odczuwających. W rzeczywistości jednak największą siłą orkiestry jest jej różnorodność. Muzycy różnią się wiekiem, charakterem, temperamentem, muzykalnością, preferują rozmaite gatunki muzyki, używają odmiennych instrumentów. I to właśnie połączenie różnych osobowości czyni z orkiestry ponadczasowy organizm, który, niezależnie od epoki i panujących mód, zawsze wywołuje silne emocje i przenosi słuchaczy w inny wymiar.
A to przecież tylko kombinacja rozmaitych dźwięków – procesów fizycznych, które odpowiednio poszeregowane wywołują w nas określone odczucia. I co ważne – u każdego słuchacza są one nieco inne. Muzykę zapisujemy w postaci nut, ale te stają się dziełem dopiero po zderzeniu z żywymi muzykami i ich wrażliwością.
Dyrygent przygotowuje orkiestrę według swojej wizji, bowiem zapis nutowy, choć z reguły pełen konkretnych informacji, zawsze daje pewną przestrzeń do własnej interpretacji. Stąd odmienne wykonania utworów Chopina, choć pianiści bazują na dokładnie tych samych zapisach nutowych. To sprawia też, że każde wykonanie utworu, również tego wykonywanego w przeszłości wiele razy, staje się nieco odmienne.
Ten subiektywizm od zawsze powiązany z muzyką zderza się jednak ze znaną wszystkim codziennością, bowiem orkiestra, jak każdy zespół ludzi, wiąże się z: logistyką, wymaganiami, kompetencjami, rzetelnością, kondycją czy ograniczonym czasem pracy.