Fragment rozmowy Jacka Santorskiego z Aleksandrą Szyłło pt. „Polacy kochają zasłony”, Gazeta Wyborcza, luty 2026.
Aleksandra Szyłło: „Jakie są możliwe szersze, długodystansowe korzyści dla naszego społeczeństwa z takiej zmiany, jaką jest ujawnienie płac?
Jacek Santorski: To korzyści płynące ze wzrostu poziomu zaufania społecznego.
Zna pani trójkąt dramatyczny Stephena Karpmana? Ten prosty schemat psychologiczny ukazuje spętanie, w którym – z powodu różnych braków – funkcjonuje bardzo wielu z nas, nierzadko całe życie: przechodząc naprzemiennie z roli ofiary w rolę prześladowcy i ratownika. I teraz wyobraźmy sobie, że na te dane, które każą nam w tym tkwić, nadpiszemy nowe dane – wynikające z wyższego poziomu zaufania, lepszych umiejętności słuchania ze zrozumieniem i współpracy. Tu są potencjalnie ogromne korzyści.
Jestem zwolennikiem zasady, że mikrokorekty mogą przynosić makroefekty. Co to oznacza? Jedna drobna ugruntowana zmiana, na przykład fakt, że dana osoba nauczy się lepiej słuchać, może bardzo wiele odmienić. Nie tylko w jej życiu, ale również w życiu wielu osób dookoła.
Wie pani, co mogłoby nam bardzo pomóc przejść przez ten cały trudny proces zmiany? Popkultura. Bardzo żałuję, że Andrzej Wajda nie zrobił jeszcze jednego „Człowieka z…” – tym razem o przemianach wolnorynkowych.
„Człowieka z dolarów”?
Taki film byłby nam bardzo potrzebny. Jednocześnie mądry, ale nie niszowy, mający potencjał, żeby trafić do mas. Coś, co pomogłoby nam, jako społeczeństwu, przepracować te ogromne emocje związane z przemianami gospodarczymi po Okrągłym Stole. Dzisiaj te nieprzepracowane emocje nas niszczą. To widać w polityce. Widać chociażby na portalach społecznościowych. Te wszystkie grupy mające w tytule „Januszex”. To dobrze, że ludzie pilnują swoich praw pracowniczych i domagają się ich przestrzegania. Ale tam jest przecież nie tylko to. Tam się wylewa pogarda dla pracodawców a priori. Przeświadczenie, że właściciel biznesu równa się oszust i złodziej.
Zdarza się, że dziennikarze dzwonią do mnie z pytaniem, czy wypowiem się na temat problemu mobbingu w firmach. Czy istnieje zjawisko mobbingu w polskim biznesie? Oczywiście, że tak. Ale wie pani, jaki temat ja chciałbym poruszyć publicznie? Że istnieje również zjawisko zmowy, by wrobić szefa w oskarżenie o mobbing. Znam takie konkretne przypadki. Gdy proponuję taki temat, zdarza się, że propozycja wywiadu staje się nieaktualna. My, jako społeczeństwo, na razie nie potrafimy ze sobą rozmawiać i to jest nasza bolączka, nasz problem do rozwiązania.”
///
Zapraszamy do lektury pełnej treści rozmowy Jacka Santorskiego z Aleksandrą Szyłło na łamach Gazety Wyborczej. Z wywiadu „Polacy kochają zasłony” dowiesz się także m.in.: czego o transparentności wynagrodzeń możemy nauczyć się od Skandynawów, jakie zagrożenia może nieść za sobą jawność płac, oraz czy jako społeczeństwo jesteśmy gotowi na demokrację w biznesie.
—