Niebezpieczna metafora. Kiedy Twoja firma… nie powinna być orkiestrą?

Opracowanie na podstawie artykułu Donala Rafferty'ego „The Ineffective use of the Orchestra as a Metaphor”, który stanowi krytyczne spojrzenie na tę popularną w biznesie analogię.

Metafora organizacji jako orkiestry jest powszechna na firmowych spotkaniach i przemowach liderów. Maluje obraz harmonii, talentu i wspólnego celu. Jednak Donal Rafferty w swoim eseju ostrzega, że w dzisiejszym świecie ta analogia nie zawsze jest trafna – czasem może być wręcz szkodliwa. Oto dlaczego:

Problem 1: Ślepe podążanie za partyturą. W orkiestrze każdy muzyk ma z góry określoną partię i wykonuje ją na komendę dyrygenta. W biznesie przekłada się to na kulturę, w której pracownicy mają jedynie wdrażać gotowe plany, zasady i „najlepsze praktyki”. Taka postawa hamuje rozwój kompetencji, ponieważ – jak argumentował Hubert Dreyfus – nadmierne poleganie na regułach prowadzi do mniejszej, a nie większej ekspertyzy. Co więcej, tłumi innowacyjność, która rodzi się z różnorodności i kwestionowania status quo.

Problem 2: Zabijanie strategii emergentnej. Orkiestra wykonująca klasykę to obraz realizacji z góry założonej strategii. Jednak historie, jakie znamy ze świata biznesu, jak na przykład ta dotycząca płaskich opakowań w firmie IKEA, pokazują, że największe przełomy często wynikają z nieplanowanych odkryć i oddolnych inicjatyw (czyli ze strategii emergentnej):

Pracownicy IKEA wpadli na pomysł stosowania płaskich opakowań, gdy bezskutecznie próbowali zmieścić sofę do samochodu i zrozumieli, że z tym problemem będą zmagali się również klienci sklepów – w ten sposób powstał pomysł, który nie tylko oszczędzał miejsce, ale też minimalizował problemy i uszkodzenia mebli w transporcie oraz idące za tym koszty.

Gdyby pracownicy IKEA czuli, że ich jedyną rolą jest „granie z nut”, nigdy nie wpadliby na pomysł płaskich opakowań. Kultura orkiestrowa prowadzi do podążania wyłącznie utartą ścieżką i uniemożliwia tworzenie nowych.

Problem 3: Brak miejsca na eksperymenty. Nowe brzmienia i innowacje wymagają eksperymentowania, podejmowania ryzyka i grania fałszywych nut od czasu do czasu. Metafora orkiestry wzmacnia środowisko, w którym liczy się tylko perfekcyjne wykonanie, a błędy są niedopuszczalne. To zabija bezpieczeństwo psychologiczne, niezbędne do tego, by pracownicy czuli, że mogą rzucić wyzwanie starym nawykom i próbować nowych rzeczy.

 Alternatywa? Zespół jazzowy.

Rafferty, powołując się na Franka Barretta, proponuje jazz jako lepszą metaforę dla nowoczesnej organizacji. Jazz celebruje:

  • Eksperymentowanie i improwizację, ponieważ muzycy tworzą na bieżąco, reagując na siebie nawzajem.
  • Bezpieczne przestrzenie, ponieważ błędy są częścią procesu twórczego.
  • Aktywne słuchanie i podążanie, ponieważ sukces zależy od umiejętności dopasowania się do innych.

W szybko zmieniającym się świecie cechy te są znacznie cenniejsze niż sztywna, odgórnie sterowana struktura orkiestry. Zamiast zachęcać pracowników do trzymania się nut, może warto dać im odpowiednią dozę swobody, by zaczęli tworzyć własną muzykę?

Tutaj przeczytasz artykuł, który stał się inspiracją do tego tekstu.