Andrew (Andrzej) Twardon – psycholog kliniczny, absolwent psychologii Uniwersytetu Warszawskiego i New School for Social Research w Nowym Jorku. Kieruje Centrum Intensywnego Leczenia Zaburzeń Osobowości w Klinice Psychiatrii Mount Sinai West i wykłada w New School. Założyciel Twardon Group – grupy badawczej zajmującej się psychoterapią, medytacją buddyjską i zaburzeniami osobowości. Od 1978 roku praktykuje zen. W ramach autorskiej koncepcji „Uniqueness”, rozwija temat indywidualności i formowania się „Ja”.
Teza tego wydania brzmi: organizacja przyjmuje kształt psychicznego świata swoich liderów. Ale co właściwie jest tym „psychicznym światem”? Andrew Twardon, psycholog kliniczny pracujący od dekad z zaburzeniami osobowości, proponuje rozróżnienie, które może być użyteczne dla każdego lidera: między osobowością (tym, jak jesteśmy „okablowani”), Jaźnią (opowieścią o sobie, którą nosimy w pamięci) a „Ja” (tym, kim jesteśmy tu i teraz, w akcie działania). Dysfunkcja przywództwa często rodzi się w szczelinie między nimi: lider ma w Jaźni obraz siebie jako otwartego i wspierającego, podczas gdy jego „Ja” w danym momencie – i jego zachowanie widziane przez zespół – mówi coś zupełnie innego. Organizacja nie odpowiada na naszą Jaźń. Odpowiada na to, kim jesteśmy w konkretnej chwili. Oto fragment tekstu z Substacka Twardona na ten temat w naszym tłumaczeniu.
„Osobowość”, „Jaźń” i „Ja” to trzy odrębne aspekty naszej niepowtarzalności.
OSOBOWOŚĆ jest neurokognitywnym endofenotypem osadzonym w ciele i mózgu; JAŹŃ jest zagregowaną reprezentacją samego siebie (obrazem, schematem, narracją, tożsamością) zapisaną w pamięci; „JA” jest naszą świadomością (reprezentacją zmysłową) samego siebie w teraźniejszej chwili „tu i teraz”.
O ile zdania „ja czytam” czy „ja lubię czarną herbatę” mają sens – przynajmniej w języku angielskim – to zdania „osobowość czyta” czy „jaźń lubi czarną herbatę” sensu nie mają. Odpowiednio: zdania „moja osobowość” i „moja jaźń” są sensowne, a „moje ja” – nie. Do czego zatem odnoszą się „Ja” i „ja jestem” w powyższych zdaniach? Najbardziej fundamentalnie „Ja” / „ja jestem” jest naszą świadomością (odczuciem, spostrzeżeniem, reprezentacją, odbiciem) własnego bycia (istnienia).
„Ja”, OSOBOWOŚĆ i JAŹŃ nieustannie współtworzą i odzwierciedlają się nawzajem – a także współtworzą się i odzwierciedlają z ZACHOWANIEM. […] Położenie fenomenalnego „Ja” ujawnia się zwykle w czasowniku, rzeczowniku lub przymiotniku, który po nim następuje. „Jestem głodny” odzwierciedla pozycję zmysłową; „myślę” – ideacyjną; „skaczę” – kinetyczną; „ogłaszam” – komunikacyjną; „jestem zły” – afektywną.
Subiektywne doświadczenie „Ja” nieustannie się zmienia i może zniknąć z naszej świadomości (jak w doświadczeniu zen kenshō), jednak w perspektywie interpersonalnej „ty” lub „on / ona” naszej niepowtarzalności istnieje tak długo, jak długo wśród innych istnieje OSOBA – jej znaki, zapisy i wytwory.
Fragment artykułu Andrew Twardona „Personality, the Self and the I” (Twardon Group, Substack), tłumaczenie własne. Pełny tekst: https://twardongroup.substack.com/p/personality-the-self-and-the-i
Dla dociekliwych: w tekście „Ipsocentricity” Twardon rozwija własne ujęcie egocentryzmu i narcyzmu – stanów, w których człowiek staje się jednocześnie podmiotem i przedmiotem własnej aktywności: https://twardongroup.substack.com/p/ipsocentricity-2023